10 najczęstszych błędów – zły druk to często źle przygotowane pliki #1

błędy w procesie przygotowania plików do druku

O błędach popełnianych przez ludzi w trakcie przygotowywania plików do druku można by mówić i pisać dużo. Poniżej znajdziecie listę chyba najczęściej popełnianych „wykroczeń”. Na wstępie trzeba również powiedzieć, że defekty można podzielić na dwie główne grupy, są to błędy techniczne i merytoryczne. Tu zajmę się tymi pierwszymi.  Wiadomo jak to w życiu bywa, są sytuacje gdzie w projekcie znaleźć się mogą różne ich kombinacje. Gdybym miał powiedzieć, który jest najczęściej popełniany to chyba będzie to niezgodność formatu z deklarowaną wielkością.

Jeśli miałbym wypisać najczęściej popełniane błędy to w kwestii technicznych lista powinna wyglądała mniej więcej tak:

  1. Nieprawidłowy format projektu

    Na przykład ulotka A5 ma format 148×210 mm, a nie 145×208 (bez spadów). Ludzie naprawdę nie biorą pod uwagę faktycznych formatów, z czego to może wynikać? Myślę, że często w tym przypadku będzie to brak fundamentalnej wiedzy lub po prostu niechlujstwo. W myśl zasady „prześlemy, a oni sobie dopasują”. Naprawdę wiele razy miałem do czynienia z tym problemem. Często pojawia się zdanie „wcześniej drukowałem i w tamtej drukarni nie było problemu”. Problem będzie wtedy kiedy to będzie drukarnia z dużym obrotem prac. Wydrukują, ktoś zareklamuje, a oni powiedzą „trzeba było przesłać plik dobrze przygotowany”. Uwierzcie to się często zdarza.

  2. Brak spadów

    Kwestia formatu zbiera jeszcze większe żniwo kiedy zaczniemy brać pod uwagę spady. Czyli miejsce, które po wydrukowaniu będzie obcięte, w ramach odpowiedniego docinania do formatu. Szokująca jest liczba osób, które zajmują się grafiką, a nie wiedzą co to jest i do czego one służą.

  3. Pasery w polu zadruku

    Przebrnęliśmy już format i spady to teraz kolejna zmora… pasery formatowe i nie tylko. Zazwyczaj jak wysyła się prace do drukarni, to nie trzeba dawać ani paserów formatowych, celujących i klinów. Fakt część drukarnia życzy sobie otrzymywać pliki z paserami formatowymi, inne elementy nie są do szczęścia potrzebne. O tym w innym miejscu. Pasery formatowe daje je się w zasadzie po to by było widać jak przebiegają linie spadów, czasem jest to potrzebne jakimś automatom ustawiającym prace na arkuszach. Podstawową sprawą jest to by ta „kreseczka” stała poza polem zadruku. No przecież jeśli jest ona ustawiona na powierzchni trzeba się liczyć, że po wydrukowaniu będzie ją widać. Dla tego zawsze pasery ustawia się poza polem zadruku. Jeśli ktoś się potknie przy gilotynie to mogą takie linie zostać na wydruku.

  4. Elementy zbyt blisko linii cięcia

    Kolejną częstą wpadką są elementy ustawione zbyt blisko krawędzi cięcia. Dajmy na to drukujemy ulotkę – może być A6 – deklarujemy odpowiedni format, dajemy spady, ale umieszczamy dane teleadresowe 1 mm od krawędzi cięcia. Efekt może być taki, że w czasie przycinania do formatu właściwego zostaną ucięte litery. Ten sam problem pojawia się również przy umieszczaniu ważnych grafik lub zdjęć. Katastrofalnie wyglądać będzie logo, które zostanie przycięte lub takie co znajdzie się zbyt blisko krawędzi.

  5. Małe rozdzielczości grafik

    Zbyta mała rozdzielczość grafik to kolejny problemy z jakim można się spotkać. Klienci często dostarczają projekty, które mają niską rozdzielczość. Pamiętać trzeba, w druku offsetowym standardową rozdzielczością jest 300 dpi, przejdzie również 250dpi. Niższe rozdzielczość są także wykorzystywane, ale w przypadkach druku w niższych liniaturach. W standardzie dawajcie 300 dpi. Pamiętajcie, że zbyt duża rozdzielczość może być również powodem wystąpienia problemów, zwłaszcza na etapie naświetlania płyt.

  6. CMYK i RGB

    Była rozdzielczość teraz czas na przestrzeń kolorystyczną. Pamiętać trzeba, że normą jest przestrzeń CMYK. Często jednak zdarza się, że do druku trafiają pliki RGB. Może być to powodem poważnych problemów. Zawsze prace dawać trzeba w CMYK-u. Jeśli już musicie wysyłać w RGB – bo na przykład coś za dużo waży – do przekonwertujcie to z CMYK-a. Jest znacznie mniejsze ryzyko wystąpienia różnic kolorystycznych kiedy coś się przygotowało w triadzie po czym zmieniło się na przestrzeń RGB. Oczywiście możliwe są wyjątki zwłaszcza przy kolorach dodatkowych (spotowych). Regułą jednak powinna się stać przygotowanie materiałów w CMYK-u. Jeśli pliki są przesłane w RGB i były przygotowane w tej przestrzeni od początku to trzeba się liczyć z tym, że mogą wystąpić poważne niezgodności kolorystyczne w plikach przesłanych względem wydrukowanych materiałów.

  7. Profile kolorystyczne

    Przesyłanie plików z różnymi profilami kolorystycznymi. Jeśli wysyłacie pliki do drukarni zwróćcie uwag czy przypadkiem pliki nie zawierają profili kolorystycznych. Może się zdarzyć, że będziecie wysyłać materiały z jakimiś określonymi profilami, z których nie korzysta akurat dana maszynownia. Przez to mogą wystąpić różnice w kolorach. Pamiętajcie, że często zdarza się, że osoby sprawdzające przepuszczą waszą pracę przez odpowiednie programy i zdejmą lub nadadzą profile. Pilnujcie się, a najlepiej przed drukiem pytajcie co z tym fantem zrobić, oczywiście w drukarni.

  8. Overprint

    Włączone overprinty dla innych kolorów niż czarny. Pamiętajcie funkcja ta powinna być wykorzystywana w zasadzie dla koloru czarnego lub w szczególnych przypadkach. Z mojego doświadczenia mogę powiedzieć, że ten problem występował najczęściej w pracach wypuszczanych z Corela. Zasada jest tak, overprint powinien być włączony dla czarnego inaczej mogą wyjść „cuda” na wydruku. Czarny jest kolorem kryjącym więc nie ma z nim problemu. Jeśli dajmy na to opcja ta będzie włączona dla cyjanu po czym nadrukuje się go na żółty to wyjdzie zielony bo kolory ulegną zmieszaniu… a nam w tym przypadku chodziło o to by cyjan był cyjanem, a żółty żółtym.

  9. Przezroczystość

    Kolejny problem to przezroczystości. Zawsze powinny być spłaszczone bo może się zdarzyć, że po wydruku pojawią się różne prostokąty w koło obiektów.

  10. Brak fontów

    Często zdarza się, że do druku przesyłane są pliki edytowalne. Osoby, które przyjmowały pracę nie potrafią sprawdzić czy wszystko jest z plikiem w porządku. Mogą również nie mieć czasu lub chęci i po prostu przekazały go dalej. W dziale DTP nie mają też czasu i co robią? Piszą do klienta? Może się tak zdarzyć ale równie często usłyszą od przełożonego „nie ma czasu podstawi pan coś podobnego”. Uczulam jeśli wysyłacie do druku to albo dołączcie fonty albo skrzywcie teksty. Chyba, że przesyłacie bitmapy, to w tedy raczej problem nie wystąpi.

W tym miejscu podałem tylko 10 przykładów najczęściej popełnianych błędów technicznych. Wiem, że lista jest znacznie dłuższa. Można by było o tym napisać książkę. Skala problemu jest znaczna to fakt. Oczywiście mi też się zdarzało (zdarza) popełniać błędy, z czasem robiłem ich coraz mniej ale jednak. Nie należy się tym za mocno przejmować jednakże warto wiedzieć na co trzeba zwrócić uwagę.

Ta część wymienionych defektów była jednak dość zwyczajna i prosta do uniknięcia. Istnieją bowiem błędy znacznie bardziej subtelne ale mające niejednokrotnie dramatyczny wpływ na skuteczność ulotki. Sklasyfikował bym je jako błędy merytoryczne. Temat złożony postaram się go rozwinąć w kolejnym wpisie.

zobacz także:
Jak drukują ulotki? – procesy w maszynie drukarskiej
Rynek poligraficzny w Polsce – tak bardzo się bali
Czym jest numer ISBN?

This entry was posted in Artykuł and tagged , , , . Bookmark the permalink.

12 Responses to 10 najczęstszych błędów – zły druk to często źle przygotowane pliki #1

  1. mypoint says:

    Właśnie takie błędy obstawiałam przed rozpoczęciem czytania tego artykułu :) – dzięki za listę.
    Z niecierpliwością czekam na wpis o błędach merytorycznych.

  2. Piotr says:

    No tak mi się wydaje, że to są chyba najczęstsze.
    Natomiast za błędy „merytoryczne” wezmę się niedługo.
    Odnośnie tego wpisu zastanawiałem się jeszcze nad innymi wpadkami, ale z takich poważniejszych to nie przychodzi mi nic już do głowy.
    Może dopisywanie ogonków do fontów bez polskich znaków :) to dosyć często się zdarza.
    Może jeszcze to. Ludzie mają spore problemy z odpowiednim umiejscowieniem stron przy ulotkach składanych. Jeszcze większy problem jest kiedy to jest ulotka dajmy na składana na przykład A4 składana do DL.

  3. Kamil Weber says:

    Niedawno też o tym pisałem ale z punktu widzenia grafika. Często klienci rzucają materiałami o niskiej rozdzielczości i chcą dany obraz w tle a po prostu nie da się tego technicznie zrobić, w druku wyjdzie tragedia. Ostatnio dostałem jpga 72dpi na tło plakatu A2. A później buble trafiają do druku i za zepsuty projekt obwinia się grafika albo drukarnię.

    Dobrze, że powstają takie listy. :)

  4. Piotr says:

    @Kamil
    Niestety to jest często historia. Sam parokrotnie miałem problem z takimi kwiatkami.
    W miarę możliwości trzeba się zabezpieczać przed takimi „genialnymi” materiałami lub projektami. Warto wtedy brać podpisy akceptujące daną pracę.
    Prawdziwy problem zaczyna się wtedy kiedy mamy za szefa osobę, która puści taki materiał, a w razie „W” przyleci do nas i będzie nam na głowie kołki ciosać… „dla czego to tak wyszło”, albo jeszcze lepsze „dlaczego pan nic nie powiedział, że to tak źle wyjdzie” itd.
    Faktycznie problemem są materiały, które klienci znajdują w sieci i każą sobie to drukować.
    Tak jak napisałeś 72 dpi o na A2… katastrofa i niech zgadnę plik miał pewnie rozmiary znaczka pocztowego ? :)

  5. Kamil Weber says:

    Z jednej strony podpis akceptujący daną pracę jest jakimś rozwiązaniem, z drugiej klient będzie walczył o swoje ‚bo on nie wiedział, że tak to wyjdzie’, ‚bo to nie on jest grafikiem’, a nawet ‚bo na monitorze wyglądało ładnie’. Dlatego zlecenie z takimi materiałami często odrzucam i oferuje możliwość zakupu stocka, które przecież nie są kosmicznie drogie. 😉
    A jeśli chodzi o materiały znalezione w sieci to drugą kwestią są prawa autorskie. Zwykle grafiki są znalezione przez Google Images i nie mam żadnej pewności czy w ogóle mogę wykorzystać je komercyjnie.

    Hah, dokładnie. Niecałe 1500px szerokości było. Tego nie ma jak wykorzystać przy takim formacie projektu. 😉 Doceniajmy klientów którzy nie raczą nas takimi doświadczeniami. 😉

  6. Piotr says:

    @Kamil
    Ok walczyć będzie, ale już w tym nasza rola by go odpowiednio poinformować. Jeśli otrzyma od nas wyraźny komunikat – ustny i pisemny – to wytrącamy mu argumenty z ręki. Trzeba kłaść wtedy nacisk na nasze doświadczenie i uprzedzić go solidnie. Jeśli wyraźnie zaznaczymy, że w TEJ pracy są poważne błędy to klient nie będzie miał pretensji. Chyba, że jest uparty i będzie dążyć do celu, czyli jakiejś rekompensaty. Faktem natomiast jest, że w Polsce dąży do rozproszenia odpowiedzialności, przykładem mogą być wydawnictwa. Zanim do druku jakaś książka to kilka osób sprawdza i uwierzcie mi niezłe jaja są jak coś będzie nie tak :)
    Generalnie istnieje w kraju problem z wyciąganiem i określeniem kompetencji i konsekwencji. Sprawa w zasadzie jest prosta popatrzcie na księgowość bądź prawników. Jeśli ktoś korzysta z usług wyżej wymienionych i zostanie popełniony błąd to kto jest winien? Zawsze klient :)
    Dochodzą jeszcze w tym wszystkim elementy marketingowe, ale to już inna sprawa.
    O prawach autorskich wspomnę w następnym wpisie dotyczącym błędów.

  7. Pingback: Ulotki, foldery, teczki, wizytówki - przykłady materiałów drukowanych | blog.naszeulotki.pl

  8. Pingback: Czy ulotki działają na ludzi – zła ulotka to nie tylko zły druk #2 | blog.naszeulotki.pl

  9. drukareczka says:

    Na wstępie – świetny blog, praktyczny i zawierający sporo istotnych informacji.
    To są notoryczne błędy popełniane przez „grafików”, mam to na codzień , pracuję na CTP.
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie :-)

  10. Aga says:

    Bardzo przydatne informacje !
    Ja korzystałam z usług tej agencji: http://www.vizionstudio.pl
    Na szczęście nie doszukałam się w/w przez Pana błędów w ich produktach :)

  11. Warto wspomnieć o źle dobranym papierze. Trzeba klientom uświadamiać że czasami „ładny i gruby papier i śliski” nie sprawdzi się w projekcie

Dodaj komentarz