Nowy świat, nowi ludzie, nowe schematy

“Świat się zmienia” – powiedział dziadek po II wojnie światowej. To samo mówił ojciec, gdy rozpoczęły się obrady okrągłego stołu. Patrząc na postęp technologiczny, ja również mogę powiedzieć, że świat się zmienił. Ludzie wraz z nim.

Społeczeństwo traktowane jest przez korporacje jako ogromny rynek zbytu. Rynek cały czas ewoluuje i w ciągu kilku miesięcy potrafi całkowicie się zmienić. Branża reklamy stara się wychodzić naprzeciw potrzebom konsumentów, szukając nowych, pomysłowych rozwiązań. Posługuje się statystykami tworzonymi przez setki analityków, zapominając o wyjściu do klienta. Wpada w tzw. pułapkę statystyczną, gdzie liczba jest ważniejsza od osoby. Taki błąd może sprawić, że zamiast zysków poniesiemy straty. Najlepszym producentom udaje się jednak tego uniknąć. Obserwują rynek i wiedzą, jak ważne jest znalezienie odpowiedniej grupy docelowej.

Czas na zmiany

Reklamodawcy, podczas segmentyzacji rynku, zazwyczaj opierają się na danych statystycznych takich jak: wiek, płeć, miejsce zamieszkania i zarobki. Ten podział wystarcza, aby dotrzeć do szerokiej grupy osób. Potrzeby konsumenckie są, w większości, takie same jak kiedyś, jednak zmienia się sposób, w jaki należy trafić do klienta. Postrzeganie marki zależy od wielu czynników, a moim zdaniem najważniejszym z nich są zmiany społeczne.

Jak to wygląda w praktyce? Wystarczy spojrzeć na polski rynek reklamowy. Zobaczcie, jakiś czas temu, aby stworzyć dobrą kampanię proszku do prania, trzeba było się odwołać do życia rodzinnego – opieki nad domem, dzieckiem lub mężem. Obecnie w spotach coraz częściej widzimy kobietę, która dba o swoje rzeczy, aby podobać się innym i czuć się lepiej w ładnych, świeżych ubraniach. Przykładów jest kilka, np. reklama Perwolla, gdzie kobieta w pięknej, czerwonej sukni wygląda rewelacyjnie. Wydaję mi się, że taki model postrzegania kobiet, jako wolne i zadowolone z siebie, nastąpił wraz ze zmianami w ich sferze życia. Dziś kobieta nie musi być kurą domową, a może być, na przykład moją szefową.

Sprawa wygląda podobnie, jeżeli chodzi o reklamy skierowane do młodzieży. Kilka lat temu, grupą docelową byli rodzice, którzy byli informowani przez telewizję lub billboardy o towarze dedykowanym dla nastolatków. Produkt, aby się sprzedał, musiał być zachwalany ze względu na użyteczność i cenę. Dziś młodzi sami decydują o sobie. Wynika to, po części, z ciągłego zapracowania starszej części społeczeństwa, która nie ma już tyle czasu na interesowanie się swoimi pociechami. Dlatego reklamodawca dociera do młodzieży, która wymusza na rodzicach kupno danego przedmiotu. Dobrym przykładem jest tutaj reklama Netii. Sprzedaż usług telewizyjnych powinna trafiać raczej do dorosłego odbiorcy, który może opłacać abonament. Copywriterzy poszli jednak w inną stronę i zrobili reklamę trafiającą do młodzieży. Pojawiające się słowa “weź złotówkę, da Ci tata i przetestuj jak to lata” instruują nastolatka, co ma zrobić, aby otrzymać produkt.

http://www.youtube.com/watch?v=YKlh_lu53IA

To dopiero dwa z wielu przykładów pokazujących jak ważne jest badanie grupy docelowej. Świat idzie naprzód, dlatego aby nie zostawać w tyle, należy szukać optymalnych rozwiązań. Im lepszy pomysł na reklamę, tym dłużej pozostanie ona w pamięci odbiorcy. Nawet po latach, marki, które swego czasu były popularne, mogą powrócić i być w czołówce najlepiej sprzedających się produktów. Wystarczy spojrzeć na wielki come back Frugo, który obecnie doczekał się swoich naśladowców o których mówiliśmy kilka notek temu. Konsumenci, którzy zaopatrywali się w ten produkt wchodzą obecnie w wiek, kiedy wspomina się dzieciństwo (“za moich czasów to było lepiej”). Aby przypomnieć im tamten okres, na rynek trafił odświeżony produkt, który zrobił wielką furorę. Copywriterzy odwoływali się właśnie do ludzi w wieku 21-28 lat, pamiętających “stary” towar. Nawet reklamy, które emitują w telewizji są takie same jak te z 1997 roku. Wynika to z badania potrzeb rynku i określenia grupy docelowej.

Dla zainteresowanych tematem frugonaśladowców:

http://blog.naszeulotki.pl/2012/05/31/plagiat-temat-zywy/

This entry was posted in Artykuł and tagged , , , , , , , , . Bookmark the permalink.

4 Responses to Nowy świat, nowi ludzie, nowe schematy

  1. Piotr says:

    @Darek faktycznie świat się zmienia i nie można temu zaprzeczyć. Myślę, że teraz jest czas kiedy dokonują się największe i najgłębsze zmiany w określonych społecznościach.
    Jednym z takich czynników wpływających na rozwój i rzeczywistość są media, a zwłaszcza proces wkraczania ich do życia zwyczajnych ludzi. Co więcej w ciągu ostatnich 10 lat nastąpiły kolejne zmiany w samym tym procesie. Coraz częściej media te ulegają personalizacji pod kątem danej jednostki… Do czego zmierzam? Napisałeś, że „Potrzeby konsumenckie są, w większości, takie same jak kiedyś, jednak zmienia się sposób, w jaki należy trafić do klienta.”
    Jak na moje tak nie jest – pierwsza część zdania. Wystarczy spojrzeć na to co się robi na co dzień. Ok komunikacja kiedyś, były bębny teraz telefon komórkowy i w końcu socialmedia. No właśnie czy kiedyś człowiek miał potrzebę komunikowania światu – społeczności dajmy na to co zjadł lub gdzie jest i co sobie kupił? W pewnym stopniu może tak, ale chyba był zupełnie inny kontekst. To jest jeden drobny przykład a znajdzie się ich znacznie więcej.
    Do czego zmierzam. Świat idzie do przodu podstawowe potrzeby jak najbardziej są te same ale pojawiła się naprawdę dużo nowych produktów/ potrzeb, które trzeba zaspokajać.
    Co do drugiej części zdania zgadzam się w stu procentach. Rzecz sprowadza się do – Informacja (pomysł) reklamowa musi być „nowa”, a słowo to nabiera specyficznego wymiaru.

  2. Darek H says:

    Mi raczej chodziło o uodparnianie się ludzi na wpływ reklamy. Widać to zwłaszcza po starszym społeczeństwie, które nie było bombardowane ze wszystkich stron reklamami. Reklamodawcy znacznie łatwiej docierają do tego typu klientów – widzę to chociażby po moich rodzicach, którzy widząc ludzi zachwalający dany produkt chcą go kupić, bo jest zachwalany, zwłaszcza przez eksperta, bądź znanego gwiazdora.
    Dziś końcówka pokolenie lat 80. i 90. nie jest takie ufne i albo wszystko sprawdza na własną rękę, albo ulega modzie ( jeżeli inni to mają, to znaczy że jest dobre). I to zazwyczaj w ten drugi aspekt uderzają marketingowcy pompując informacje o tym produkcie, aby wydawało się nam, że wszyscy go mają, więc warto by go zakupić.

    Z analizą wkraczania mediów w nasze życie zgadzam się całkowicie. Im więcej ich w naszym życiu, tym i my chcemy być bardziej z nimi złączeni (przynajmniej niektórzy).

  3. Piotr says:

    @Darek innymi słowy moim zdanie produktów i potrzeb jest coraz więcej fakt niektóre schodzą do lamusa.
    Czy nieufni… czy może ślepota reklamowa? Ja bym się skłaniał do tego drugiego.

  4. Pingback: Projekty graficzne w kontekście postrzegania świata | blog.naszeulotki.pl

Dodaj komentarz