Targi, targi i po targach – RemaDays 2013

Prawie trzy tygodnie temu w Warszawie odbyły się po raz kolejny targi poligrafii i reklamy Rema Days. Jak się to mówi byłem, zobaczyłem i … się utwierdziłem. W czym? W tym, że Polska przestrzeń poligraficzno-reklamowa to „dzikie pola” lub jak kto woli „wolna amerykanka”.

Faktycznie, to po co pojechałem to dostałem i załatwiłem. Miałem określone i sprecyzowane potrzeby i w tym miejscu udało mi się wszystko załatwić. Mam za to kilka spostrzeżeń odnośnie tego, w jaki sposób przebiegała impreza i to jakie oferty były prezentowane.

Moim zdaniem targi były mocno chaotyczne – nie wspomnę o pierwszym dniu kiedy to naprawdę była swoista atmosfera. Odnosiło się wrażenie, że wszyscy mają podobne przemyślenia coś w stylu… „na pewno nie zdążę nie zdążę” :). Co prawda dziewczyny w recepcji systematycznie rozładowywały kolejki i więcej czasu zajęło mi umieszczenie tzw. odzienia :) w szatni niż odebranie wejściówki.
Trzeba dodać, że targi zaczynały się o godzinie 9.30, a pokonanie ostatniego odcinka samochodem zajęło mi jakieś 1,5 godziny. Lekka porażka na tym polu. Jedna droga dojazdowa swoje zrobiła

Same targi pierwszego dnia to… małe szaleństwo. Jeden przez drugiego i trzeciego. Jednym słowem TŁOK. Oferty przeróżne, wszelakiej maści. Oferty  skrajnie nierówne, różnice w cenach momentami porażające. Dotyczy to zarówno gadżetów jak i innych ofert włączając w to poligrafię.

Swoją drogą dodam, że przejrzenie ofert konkurencji nie spowodowało u mnie szoku :) Nadal mamy dobrą ofertę na ulotki, plakaty i przede wszystkim wizytówki. Co więcej upewniłem się, że mamy naprawdę wysoką jakość druku.

Przewidziałem dwa dni na targi i trochę przestrzeliłem. Bo właściwie wszystko załatwiłem pierwszego dnia. Innymi słowy można na te targi się wybrać i to w celach rozrywkowych. Nic nie stracisz (no chyba, że odrobinę czasu), a może zyskasz jakiś kontrahentów. Drugi dzień był spokojniejszy, aczkolwiek jak już się ewakuowałem około godziny 12 to zaczynało się robić ciasno.

Pytanie czy w przyszłym roku odwiedzę Rema Days? Być może. Nie była to dla mnie jakaś oszałamiająca impreza. Jeśli będę musiał  załatwić coś w tym czasie w Warszawie to się pewnie wybiorę.

zobacz także:
Podsumowanie targów POLIGRAFIA 2011
Targi Poligrafia i Euro-Reklama

 

This entry was posted in NEWS and tagged , , . Bookmark the permalink.

2 Responses to Targi, targi i po targach – RemaDays 2013

  1. nicpo says:

    No skoro szału nie było, to w przyszłym roku poszukam jednak innej imprezy.

  2. oleg says:

    Ja byłem tam tylko 3 godziny i miałem dosyć nic nowego. moim zdaniem straciłem tylko czas.

Dodaj komentarz